Lip
28
2013

Photoshop czy Gimp – ostateczne starcie

Gimp kontra Photoshop.

Na forach poświęconych grafice komputerowej od zawsze trwa dyskusja na temat, czy darmowy Gimp może zastąpić płatnego – kosztującego sporo, Photoshopa. Osobiście jestem użytkownikiem programu Adobe Photoshop i uważam, że jego zakup jest opłacalny – program daje mnóstwo możliwości i co najważniejsze, jest niezwykle wygodny w obsłudze. Poznaję go od kilkunastu lat i ciągle zaskakuje mnie możliwościami. Z drugiej strony, o Gimpie mówi się, że oferuje to samo, tylko że za darmo. Pomyślmy, czy przygodę z grafiką nie lepiej zaczynać od nauki Gimpa i przy nim pozostać, niż uczyć się płatnego Photoshopa.

Gimp

Tutoriale

Uważam, że samodzielna nauka jakiegoś programu bez korzystania z pomocy innych osób – na przykład w formie tutoriali, jest marnowaniem czasu oraz uczeniem się złych nawyków. Naukę programu graficznego zaczynamy od poznania funkcji, a następnie wdrażamy je w życie, ucząc się na przykładach. Jak to jest z tutorialami do tych dwóch programów?

Photoshop jest używany przez zawodowców – grafików, twórców stron internetowych, artystów i fotografów. W zastosowaniach profesjonalnych jest używany o wiele częściej niż Gimp. Przekłada się to także na ilość tutoriali do tych programów. Photoshop jest dokładnie wyjaśniany na setkach filmów – które w większości przypadków są darmowe i świetnie uczą jego obsługi. Można zakupić także książki, objaśniające krok po kroku wykonanie rozmaitych projektów graficznych w Photoshopie.

——————————————————————————————————————————-

Zobacz kurs Photoshop CS6 – esencja -> TUTAJ

——————————————————————————————————————————-

Wokół Gimpa skupia się środowisko ludzi, którzy uważają oprogramowanie Open Source za najlepszy wybór, jednak jest ich o wiele mniej, niż miłośników Photoshopa. Przekłada się to na mniejszą ilość poradników.

Pamiętaj, że skuteczna nauka tych programów musi wiązać się z nauką angielskiego – polskich tutoriali nie ma zbyt wiele.

Zgodność z innymi programami

Adobe Photoshop świetnie współdziała z Adobe Creative Suite, pozwalając na wykonanie niemal każdego projektu. Współpracuje z takimi programami jak Illustrator do grafiki wektorowej oraz InDesign i Dreamweaver, a także Lightroom, dzięki czemu nie ma problemu z niezgodnymi formatami plików.

Gimp jest samodzielnym programem, a jego format plików może sprawiać trudności, gdy pragniemy je wykorzystać w innych programach.

Interface

Photoshop w wersji CS6 to prawdziwy wzór, jeśli chodzi o wygodę korzystania z programu. Wszystkie elementy umieszczone są w czytelny sposób, a dodatkowo można je rozmieszczać tak, jak nam się podoba. Nikt nie zarzuci temu programowi, że nie wygląda nowocześnie – a interface Gimpa jest przestarzały. Gimp najbardziej irytuje oknami, które nie są połączone z oknem programu i często się zasłaniają – przed rozpoczęciem pracy, trzeba je porozmieszczać we właściwy sposób. Dobrze sprawdzą się natomiast podczas pracy na dwóch monitorach. Najnowsze wersje naśladują interface Photoshopa – dzięki czemu można zająć się pracą, nie ustawianiem okien. Gimp ma ciekawą opcję dotyczącą skrótów klawiaturowych – można je dowolnie i w łatwy sposób zmieniać.

Wsparcie

Jak już wspominałem, społeczność użytkowników produktów Adobe jest ogromna. Do tego programu powstają setki wtyczek oraz darmowych dodatków, takich jak pędzle, kształty, style warstw i wiele, wiele więcej rzeczy, które można pobrać za darmo nawet ze strony Adobe. Linux także posiada takie wsparcie, jednak przydatnych dodatków jest o wiele mniej.

Ceny, lub ich brak

Gimp ma ogromną zaletę – jest całkowicie darmowy. Photoshop w wersji Elements kosztuje około czterysta złotych, i może służyć jako wprawka do niemal dziesięć razy droższej wersji pełnej. Gdyby program był tańszy, być może zmieniłaby się ilość użytkowników, którzy korzystają z pirackiego oprogramowania – w Polsce jest to więcej niż połowa. Z drugiej strony, gdy zastanowimy się nad możliwościami oraz wszechstronnością Photoshopa, dojdziemy do wniosku, że cena wcale nie jest wygórowana i wydatek zwraca się, po kilku projektach. Program pozwala na szybszą pracę i w rezultacie na skuteczniejsze zarabianie pieniędzy w branży grafika.

Narzędzia

Zestaw narzędzi w obydwu programach jest bardzo podobny, dlatego możemy dokonać praktycznie tego samego. Programy korzystają z warstw w niemal identyczny sposób. Nie polecam używania programów w polskiej wersji językowej, gdyż wtedy rozbieżności między nazwami w menu są duże – natomiast w języku angielskim można łatwo znaleźć te same opcje. Niestety, narzędzia w Gimpie są nieco niedopracowane w porównaniu z tymi samymi opcjami z Photoshopa.

System operacyjny

Gimp działa pod wszystkimi dużymi systemami operacyjnymi, natomiast Photoshop nie działa pod Linuxem – musi być włączany przez niezbyt stabilne Wine. Użytkownicy Linuxa z pewnością wybiorą „swojego” Gimpa, który na tym systemie działa stabilniej i szybciej, niż na Windows. Używałem Gimpa na 64 bitowym Windowsie i szczerze to jego stabilność i szybkość uruchamiania pozostawiała wiele do życzenia.

Moje osobiste odczucia.

Uważam, że osoby, które dopiero zaczynają przygodę z grafiką i nie mają zamiaru zajmować się nią profesjonalnie – lubią na przykład obrabiać zdjęcia lub zajmują się rysowaniem, powinny zainteresować się nauką Gimpa. Gimp daje niemal takie same możliwości jak Photoshop, jednak przestawienie się z jednego programu na drugi jest bardzo trudne. Po kilku latach przyzwyczajenia do świetnego interface Photoshopa będziemy mieli problem z przestawieniem się na nieco mniej intuicyjnego Gimpa. Używanie Gimpa w domu jest świetnym rozwiązaniem, gdyż nie musimy posuwać się do piractwa – a nie ukrywajmy, że niestety, ale większość wersji Photoshopa na komputerach domowych nie jest legalna. W praktyce jest tak, że większość użytkowników nie wykorzystuje nawet kilku procent możliwości programu o tylu opcjach, co Photoshop oraz Gimp.

W zastosowaniach profesjonalnych cena nie odgrywa tak dużej roli – liczy się ułatwienie pracy oraz przyjazny interface, oraz wsparcie ze strony społeczności. Z tego powodu do profesjonalnych zastosowań polecam Photoshopa.

Na zakończenie dodam tylko, że najważniejsze nie jest to, jakiego oprogramowania i sprzętu się używa, ale to, w jaki sposób się to robi. Jeśli poświęcimy trochę czasu na naukę jednego czy też drugiego programu, bez problemu będziemy mogli pochwalić się pięknymi pracami, gdyż tak naprawdę, oferują one takie same możliwości. Osobiście wolę Photoshopa tylko dlatego, że na jego nauce zeszło mi kilka lat i znam go o wiele lepiej, niż darmowego Gimpa. Wydaje mi się także, że nauka Photoshopa jest szybsza – można nauczyć się więcej niż w konkurencyjnym programie w krótszym czasie, ze względu na ciekawszą filozofię interface programu. W Gimpie z kolei świetnie sprawdza się system łatwej modyfikacji skrótów klawiaturowych.


Podobne wpisy

O autorze: Kamil Naja

Przygodę z obrazem zaczął od fotografii. Photoshopa poznaje od 2006 roku i program ten wciąż zaskakuje go możliwościami. Zajmuje się także copywritingiem oraz tworzeniem stron internetowych. Prowadzi własną firmę.

2 komentarze + Dodaj komentarz

  • To prawda, że jak używamy Photoshopa już jakiś czas i odpalamy Gimpa to trudno się przestawić – przynajmniej ja też tak miałem. Mnie najbardziej irytował (już nie pamiętam, w której wersji Gimpa) system warstw, gdzie jak już jakąś naniosłem, to ta po przejściu na inny element w projekcie po prostu mi się spłaszczała z całością. Nie wiem czemu tak się działo, może z braku umiejętności posługiwaniem się programem z mojej strony, ale było to, nawet jak na domyślne ustawienia programu, całkiem głupie rozwiązanie.

    Ma Pan racje Panie Kamilu, każde narzędzie jest wręcz dedykowane do innego grona ludzi, fachowo „targetu”. Ja uczyłem się Photoshopa najpierw na pirackiej wersji programu, tak jak moim zdaniem, nie ponad połowa, a 80% użytkowników w Polsce. Dopiero, gdy nabyłem doświadczenia i byłem w stanie zarabiać na tym co robię, zakupiłem oryginała. Nie mam nic przeciwko open source, mimo wszystko również polecam Gimpa, Open Offica i innych darmowych programów dla ludzi, którzy dopiero zdobywają doświadczenie w tym fachu, bądź potrzebują programu na jednorazowe dorobienie babie wąsów 😉

  • Kilka razy próbowałem „podejść” do GIMPa i… poddaję się. Tak jak pisze Kamil, najbardziej irytujące wydają się te porozrzucane okienka, które trzeba przed pracą poustawiać.

Zostaw komentarz

Musisz być zalogowany aby dodać komentarz.

Polecane

Kategorie